sobota, 12 maja 2018

"Stranger things" - najlepszy z najlepszych




Znasz to uczucie, kiedy po obejrzeniu całego serialu nie wiesz co ze sobą zrobić, ponieważ tak wciągnąłeś się w fabułę i tak bardzo polubiłeś bohaterów, że nie wyobrażasz sobie, iż następnego dnia już nie dostarczysz sobie kolejnej porcji wydarzeń? "Stranger things" zdecydowanie dostarcza tych emocji.








                                          
Serial zaczyna się bardzo sztampowo. Typowe, małe amerykańskie miasteczko ,w którym niewiele się dzieje. Jest grupka chłopców mająca „swój” świat i nie do końca rozumiana przez innych, jest typowe amerykańskie liceum, jest szeryf nękany przeszłymi wydarzeniami. Generalnie problemy mieszkańców, a w szczególności licealistów sprowadzają się do tego, kto pójdzie na piątkową imprezę. Brzmi trochę nudno i znajomo ? Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że ta stereotypowość, staje się tłem paranormalnych wydarzeń.

W pierwszym odcinku Will wraca późnym wieczorem od swojego przyjaciela Mike’a. Chłopiec znika, a w tym samym czasie, z niewiadomych przyczyn w mieście pojawia się dziwnie wyglądająca dziewczynka. Ogolona głowa oraz koszula nocna wskazują na to, iż prawdopodobnie skądś uciekła. Czy te dwa zdarzenia mają ze sobą związek? Czy uda się odnaleźć Wille’a?
  Stranger things jest jednym z seriali, które ogląda się z zapartym tchem. Świetna muzyka budująca napięcie, zwroty akcji. Odcinki zakończone w taki sposób, iż nie możesz się doczekać kolejnych . Nie przypisywałabym tego serialu do kategorii horrorów, jednakże niektóre sceny przyprawiają o gęsią skórkę. Blog nie powstał w celu spoilerowania, dlatego nic więcej nie dodam. Sami musicie obejrzeć i przekonać się dlaczego "Stranger Things" stał się moim ulubieńcem. 
UWAGA! Silnie uzależniający
 ŁAPCIE TRAILER

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz